|
Źródło: Rzeczpospolita Data: 30-12-2007 Autor: Beata Kalinowska
Od 1 stycznia 2009 roku zaczną obowiązywać świadectwa
energetyczne dla budynków i mieszkań, które będą sprzedawane lub
wynajmowane. Jest to efekt wdrożenia unijnej dyrektywy.
Od
początku 2009 roku mieszkania i domy, a także magazyny oraz
powierzchnie biurowe, które będą sprzedawane lub wynajmowane, muszą
posiadać świadectwo energetyczne (nowe przepisy zostały opublikowane w
Dzienniku Ustaw nr 191, poz. 1373).
Skąd się wzięły
Certyfikaty
energetyczne budynku są wprowadzane w Polsce zgodnie z dyrektywą
Parlamentu Europejskiego 2002/91/EC w sprawie charakterystyki
energetycznej budynków. Z jej wdrożeniem wiązały się pewne perypetie –
Komisja Europejska groziła nam wielomilionową karą za brak postępów we
wdrażaniu dyrektywy. W końcu poprzedniemu parlamentowi udało się w
ostatniej chwili znowelizować prawo budowlane i kodeks cywilny. Odbyło
się to niestety bez konsultacji branżowych, przeciwko czemu
protestowała część posłów.
Zadaniem dyrektywy jest
uświadomienie użytkownikom budynków, że mają oni możliwość nie tylko
poprawienia swoich warunków mieszkaniowych, ale też znacznego
ograniczenia kosztów związanych z eksploatacją. Ocena energetyczna
każdego pojedynczego budynku (mieszkania) ma wpłynąć na globalne
obniżenie zużycia energii, a co za tym idzie – ograniczyć poziom emisji
gazów cieplarnianych.
Głównym elementem systemu oceny
energetycznej jest świadectwo energetyczne budynku, czyli wydany przez
upoważnionego eksperta dokument charakteryzujący jego jakość z punktu
widzenia zapotrzebowania na energię.
To nie audyt
Certyfikat
to nie to samo co audyt energetyczny. Czym się różnią? Audyt
energetyczny to rodzaj biznesplanu. To bardzo szczegółowy schemat
kolejnych działań – wraz z kosztorysami – jakie należy podjąć, aby
zmniejszyć energochłonność budynku. Certyfikacja natomiast określa
klasę energetyczną budynku. Tylko na podstawie audytu (nie certyfikatu)
można wnioskować do Funduszu Termoregulacyjnego‚ zarządzanego przez
BGK‚ o dofinansowanie termomodernizacji. Można liczyć na wsparcie nawet
do 25 proc. wartości inwestycji.
Wiadomo już, że certyfikaty
energetyczne będą mogli wydawać inżynierowie budownictwa z
uprawnieniami projektowymi i każdy z wyższym wykształceniem, kto
odbędzie specjalne szkolenie i zda egzamin. Za szkolenie zainteresowany
będzie musiał sam zapłacić.
Ustawodawca przewidział również
trzecią drogę: ukończenie minimum rocznych studiów podyplomowych na
jednym z kierunków: architektura, budownictwo, inżynieria środowiska,
energetyka lub też pokrewne w zakresie audytu energetycznego.
Według
szacunków Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości rocznie trzeba
będzie wydawać około miliona certyfikatów, bo na tyle szacowana jest
liczba transakcji na rynku. Oznacza to konieczność wyszkolenia kilku
tysięcy specjalistów w tej dziedzinie. |