|
Źródło: Rzeczpospolita Data: 12-06-2007 Autor: Renata Krupa-Dąbrowska
Od 1 stycznia 2009 r. mieszkania, domy mieszkalne oraz
biurowce - tak samo jak sprzęt AGD - muszą mieć świadectwo
energetyczne. To wymagania unijne, które od ponad roku powinny być
wprowadzone do polskich przepisów.
Świadectwo energetyczne musi
mieć każdy nowy budynek: mieszkalny, zamieszkania zbiorowego (m.in.
pensjonaty, hotele, akademiki, internaty), użyteczności publicznej
(m.in. szkoły, szpitale, sądy, gmachy administracji publicznej),
magazyny. Ale nie tylko. O takie świadectwo będą musieli też zadbać
właściciele mieszkań (domów jednorodzinnych), którzy chcą je sprzedać
lub wynająć (także nowych).
Świadectwa energetyczne to pomysł
unijny. Certyfikaty mają motywować do ograniczenia zużycia energii w
istniejących budynkach oraz zachęcić do energooszczędnego budowania.
Obowiązek ich posiadania przewiduje dyrektywa 2002/91/WE w sprawie
charakterystyki energetycznej budynków. Weszła ona wżycie 4 stycznia
2006 r. W tym samym dniu powinna zacząć obowiązywać ustawa
dostosowująca polskie przepisy do unijnych.
- Dyrektywa
przewiduje jednak trzyletni okres przejściowy - mówi Małgorzata
Popiołek, koordynator projektów w Narodowej Agencji Poszanowania
Energii. Ten czas przeznaczony jest m.in. na wprowadzenie krajowych
przepisów, wykształcenie osób, które takie świadectwa będą mogły
wystawiać, opracowanie metodyki określania jakości energetycznej
budynku.
- Do tej pory Polska niewiele zrobiła i właściwie zmarnotrawiła połowę tego okresu - uważa M. Popiołek.
Co prawda, od 2002 r. w Ministerstwie Budownictwa (poprzednio
Infrastruktury, Transportu i Budownictwa) trwają nieustanne prace nad
kolejnymi wersjami ustaw dotyczących świadectw energetycznych. Kolejne
propozycje lądują jednak w ministerialnym koszu.
Samo
Ministerstwo Budownictwa uspokaja. Polska na wcielenie w życie
dyrektywy ma jeszcze czas do końca 2008 r. W tej chwili toczą się prace
nad nowym prawem budowlanym. Jego projekt zawiera uregulowania
dotyczące świadectw energetycznych. Najprawdopodobniej zostaną one
przyjęte przez rząd jeszcze w tym tygodniu.
Optymizmu
ministerstwa nie podzielają posłowie. - Projekt prawa budowlanego to
olbrzymia ustawa, prace nad nim będą się toczyły wolno i wątpię, żeby
udało się zamknąć je przed końcem 2008 r. Ale nawet gdyby - to i tak
czasu będzie za mało na wyszkolenie audytorów. Jeszcze trochę i
będziemy musieli płacić kary - ocenia poseł Grzegorz Tobiszowski,
wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury.
Posłowie
postanowili sami przygotować projekt ustawy dotyczący wydawania
świadectw energetycznych. Na czwartkowym posiedzeniu Komisji
Infrastruktury mają nadać mu bieg legislacyjny.
Polsce
grożą kary pieniężne za niewdrożenie dyrektywy energetycznej. Wniosek w
tej spawie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu
może skierować Komisja Europejska lub inne państwo unijne. ETS już
kilkakrotnie nakładał karyz powodu braku implementacji. Musiała ją
zapłacić m.in. Francja, która przez 20 lat nie implementowała dyrektywy
połowowej. Wprawdzie Polska nie znalazła się jeszcze w takiej sytuacji,
ale w wypadku dyrektywy energetycznej groźba nałożenia kary jest
możliwa. Dyrektywa miała zostać implementowana zasadniczo do 4 stycznia
2006 r. (a w razie braku wykwalifikowanych ekspertów do 4 stycznia 2009
r.), jednakże proces legislacyjny nie jest zaawansowany.
|